Miejsce dnia - Pomysł na podróż - Mazury


Tutaj można wybrać się na niezwykłą wyprawę statkiem po wodzie i suchym lądzie.



Mazury



Mazury to wspaniały wakacyjny cel dla wszystkich, którzy uwielbiają aktywny wypoczynek.

Cudowną przygodą dla dorosłych i dla dzieci są spływy kajakowe. Początkującym proponujemy szlak z Krutyni do Ukty. Liczy 12 km i prowadzi przez rozlewiska koło młyna, lasy, pola i trzcinowiska. Nawet mało wytrawni kajakarze pokonują go w trzy, cztery godziny. Ten czas się wydłuży, jeśli zechcemy częściej się zatrzymywać, żeby skosztować jagodzianek i innych smakołyków. Oferują je sprzedawcy, którzy czekają na turystów na brzegu. Ci, którym spodobają się wakacje w kajaku, znajdą na Mazurach wiele innych szlaków do pokonania: Czarną Hańczą, Rospudą czy Pisą.

Odpoczniemy od wiosłowania, wybierając się na wycieczkę kanałem łączącym Ostródę z Elblągiem. Rejs statkiem m.in. przez rezerwat ptactwa na jeziorze Druzno i po szynach na trawie zajmie cały dzień. System kilkunastu śluz i pięciu pochylni pozwala statkom pokonać różnicę wysokości między poszczególnymi odcinkami kanału. Wynosi ona w sumie 100 m. Olbrzymie koła napędzane wodą uruchamiają wózki, a te przeciągają statki do wyżej położonych jezior i kanałów. Patrząc na ten cud techniki, aż trudno uwierzyć, że cały system wymyślono i skonstruowano ponad 150 lat temu.

Ale kraina wielkich jezior to również wspaniałe miejsce na wakacyjne leniuchowanie. Trudno znaleźć bardziej odpowiedni plener niż brzeg Jeziora Dobskiego we wsi Fuleda. Jest tu złocisty piasek, po którym wchodzi się do jeziora. Woda jest płytka. Zanim sięgnie do pasa, trzeba przejść kilkadziesiąt metrów. To wymarzone miejsce na odpoczynek z małymi dziećmi. A jeśli zechcemy zejść z leżaka i wyprostować nogi, można wybrać się pieszo do rezerwatu Głazowisko Fuledzki Róg. W tym osobliwym miejscu jest kilka tysięcy głazów przyniesionych przez lodowiec ze Skandynawii. Porasta je unikalna roślinność, a szczęściarze spotkają tu spacerujące żurawie. Poszukiwacze przygód mogą wypożyczyć łódkę i popłynąć w stronę wyspy Wysoki Ostrów. Zamieszkały na niej ok. 60 lat temu kormorany. Ptasią republikę rozpoznamy bez trudu po wyschniętych kikutach drzew. Guano kormoranów zawiera bowiem duże ilości fosforu, który niszczy roślinność. Pamiętajmy, że jest tu ścisły rezerwat i nie wolno tu cumować. Inną ciekawą wyspą na Dobskim jest Gilma. Uchodzi ona za najbardziej tajemniczą na Mazurach. Wznosił się tu niegdyś gród Galindów. Jego mieszkańcy długo bronili się przed zakonem krzyżackim. Zostali jednak pokonani, a zdobywcy na zgliszczach grodu wznieśli niewielki zamek. Kilkaset lat później niemieccy właściciele tej ziemi zbudowali tu świątynię dumania. Czy już wtedy byli świadomi niezwykłej mocy, jaką posiada to miejsce? Radiesteci twierdzą bowiem, że tutaj znajduje się czakram o mocy znacznie silniejszej niż ten na Wawelu. Ponoć chwila odpoczynku w ruinach ładuje pozytywną energią. Czy to prawda? Nie dowiemy się, jeśli nie spróbujemy.

Podpatrywanie przyrody to dla dzieci i dorosłych ogromna frajda. Miłośnicy polowań z kamerą mogą pojechać do Puszczy Piskiej do Parku Dzikich Zwierząt Kadzidłowo. Ośrodek w niczym nie przypomina typowego zoo. Zwierzęta mieszkają tu w warunkach bardzo zbliżonych do naturalnych. Bizony, żubry, syberyjskie jelenie Dybowskiego, a nawet wilki mają ogromne wybiegi. Jednak wbrew nazwie wielu mieszkańców parku nie jest tak dzikich. Sarny, kucyki czy kozy dadzą się pogłaskać, a nawet będą jadły nam z ręki. A kaczki, bażanty czy pawie nie pogardzą okruszkami chleba, które im rzucimy. Zaprzyjaźnianie się ze zwierzętami odbywa się pod czujnym okiem przewodnika, bo tylko z nim można zwiedzać rozległy teren. Przy okazji dowiemy się też o sukcesach parku w przywracaniu wielu rzadkich gatunków zwierząt. A skoro spodobały nam się lekcje z przyrody, wybierzmy się do sąsiedniego Popielna. W Stacji Badawczej Rolnictwa Ekologicznego i Hodowli Zachowawczej PAN można spędzić kilka godzin na ścieżkach przyrodniczych albo kilka dni i wziąć udział w warsztatach ekologicznych i kursach jazdy konnej. Przenocujemy wtedy w pensjonacie na terenie ośrodka.

MIEJSCOWE SMAKI

PLIŃCE Z POMAĆKĄ to placki ziemniaczane z wędzonką i pastą z twarogu, cebuli oraz czosnku. Najlepsze są w Gospodzie pod Czarnym Łabędziem w Rydzewie.
DZYNDZAŁKI czyli pierogi, na Mazurach serwowane są praktycznie wszędzie. Ale ze szczupakiem zjemy je w Karczmie Stary Młyn w Upałtach.
FRASZYNKI kotleciki ziemniaczane nadziewane ostrym farszem mięsnym.
ZUPA POKRZYWOWA choć nie należy ona do mazurskiego repertuaru regionalnego, warto jej skosztować.