Miejsce dnia - Pomysł na podróż - Wielki Kanion Kolorado


Wyprawa do wnętrza ziemi



Wielki Kanion Kolorado



Rzeka Kolorado rozpruwa płaskowyż w amerykańskim stanie Arizona, tworząc jeden z najbardziej znanych na świecie cudów natury: Wielki Kanion. Jest on naprawdę ogromny. Ma trzysta pięćdziesiąt kilometrów długości. W najwęższym miejscu krawędzie zbliżają się na odległość ośmiuset metrów, w najszerszym dzieli je niemal trzydzieści kilometrów. Wartki nurt rzeki rzeźbił go przeszło dwa miliardy lat, odsłaniając kolorową mozaikę skał. Mienią się tu wszelkie odcienie żółci, czerwieni, brązu i szarości. Efekt ten potęgują promienie wschodzącego i zachodzącego słońca. To powód, dla którego właśnie o tych porach dnia najlepiej wybrać się na jeden z licznych punktów widokowych. Autobusy kursujące w okolicach Grand Canyon Village, głównego centrum turystycznego na południowej krawędzi kanionu, wyruszają w trasę godzinę przed świtem. Na punktach widokowych bywa tłoczno, ale przecież każdy, kto zwiedza Dziki Zachód, chce zobaczyć ten poranny spektakl. A czasu jest mało. Latem już dwie godziny po wschodzie słońca temperatura sięga 40 st. C, w ostrym świetle ściany stają się żółtoszare.

Kiedy pojechać?

Najlepszymi porami do zwiedzania są jesień i wiosna. Upał już nie doskwiera, jest mniej ludzi, a słońce rzeźbi skały dłużej niż latem.

Stragany z indiańskim rzemiosłem

W pobliżu punktów widokowych rozkładają się stragany z indiańskim rzemiosłem. Najwięcej pamiątkarskich bazarów jest na wschodnim krańcu parku. Każde plemię oferuje jedyne w swoim rodzaju wyroby. Specjalnością Indian Zuni jest misternie wykonana biżuteria ze srebra i turkusów, a także wspaniała ceramika ozdobiona geometrycznymi wzorami z czarnych i białych linii. Indianie Pueblo sprzedają lalki kachinas. To pięknie malowane figurki, które symbolizują duchy przyrody. Pueblo mocno wierzą, że kachinas przynoszą szczęście i pośredniczą między światem ludzi i bogów. Dlatego sami też podczas rytualnych tańców przebierają się w stroje ze skór ozdobione piórami, by wyglądać jak kachinas.

Wyprawa na dno koryta

Rzeka Kolorado z krawędzi kanionu wygląda jak cienka wstążeczka. Można więc mieć pokusę, by zobaczyć ją z bliska. Ale wyprawa na dno koryta to przedsięwzięcie dla zaprawionych piechurów. Trzeba pokonać ogromną różnicę wysokości w dół, a potem w górę. Problem stanowi też wysoka temperatura, która w połączeniu w ogromnym wysiłkiem fizycznym może spowodować odwodnienie organizmu. Dlatego strażnicy parku narodowego odradzają taką wycieczkę każdemu, kto nie ma odpowiedniego ekwipunku i doświadczenia w górach. Trasę najlepiej rozłożyć na dwa dni i zatrzymać się na noc w schronisku. Każdy, kto przeliczył się ze swoimi siłami i skorzysta z interwencji ratowników, będzie musiał za tę usługę zapłacić z własnej kieszeni.

Spływ pontonem po rzece



Znacznie bardziej widowiskowy jest spływ pontonem po rzece. Odbywa się on pod okiem przewodnika i nie trzeba mieć doświadczenia w wiosłowaniu, żeby wziąć udział w takiej wyprawie. Spływy zwykle trwają kilka dni. Trasa prowadzi obok malowniczych kaskad wodnych, wodospadów, wśród których najsłynniejszy jest Lava Falls, i ogromnej czerwonej pieczary Redwall Cavern wydrążonej przez wodę. Odpocząć można na niewielkich plażach pod potężnymi skalnymi nawisami. Taka wyprawa zaspokoi apetyt na przygodę nawet najbardziej wybrednego podróżnika. Jednak miejsce na spływie należy rezerwować z półrocznym wyprzedzeniem. Podobnie jak noclegi na dnie kanionu w schronisku Phantom Range.

Skywalk

Kolejną atrakcją jest szklany balkon zawieszony 1219 metrów nad dnem doliny. Nazwano go Skywalk, co można przetłumaczyć jako „Podniebny Spacer". Konstrukcja tego balkonu uznawana jest za cud inżynierii. Ma kształt podkowy wystającej na ponad 20 metrów poza krawędź urwiska. Wejście na szklany balkon jest z pewnością wielkim przeżyciem, ale bilet nie jest tani. Podróżując po tych terenach, warto pojechać też na północną krawędź Wielkiego Kanionu, do North Rim. W porównaniu z Grand Canyon Village, które odwiedza rocznie cztery miliony turystów, to niemal dziki zakątek. Kto ma czas, niech zostanie na kempingu kilka dni, by delektować się atmosferą tego miejsca. Można stąd oglądać Wielki Kanion takim, jakim ujrzał go w 1869 roku pierwszy biały człowiek, major John Wesley Powell. Jakież musiało być jego zdziwienie, gdy po miesiącach wędrówki stanął na krawędzi tego cudu natury.

WARTO SPRÓBOWAĆ

Okolice Wielkiego Kanionu to teren silnego wpływu kuchni meksykańskiej i teksańskiej, czyli TexMex.
HUEVOS RANCHEROS to jajka sadzone na tortilli z dodatkiem świeżego sosu pomidorowego. W Arizonie są często serwowane na smażonych ziemniakach.
BURRITOS czyli farsz z czerwonej fasoli, papryki i mięsa zawinięty w tortillę z mąki pszenicznej.
CHILI CON CARNE to drobno posiekane i krótko smażone mięso wolowe z papryką chili, cebulą, czosnkiem i pomidorami.
TACOS - tortilla z mąki kukurydzianej, a w niej: mięso wolowe, cebula, czosnek, czerwona fasola lub kukurydza i przyprawy.

Więcej informacji na www.grandcanyonskywalk.com i www.grandcanyon.com.