Miejsce dnia - Pomysł na podróż - Z Gdyni do Karlskrony, szwedzkiego miasta na wyspach


Wybrzeże po północnej stronie naszego morza oczarowuje malowniczym pejzażem: skalistymi wyspami i miastami jak z bajki.



Z Gdyni do Karlskrony, szwedzkiego miasta na wyspach



Potężny biały prom dostojnie płynie przez Bałtyk. Można wybrać rejs, który trwa całą noc albo cały dzień, nim statek zawinie do portu w „Koronie Karola". Tak brzmi w tłumaczeniu nazwa miasta Karlskrona. W tym czasie można na promie smacznie zjeść, wybrać się na dyskotekę, do sauny i poleniuchować na pokładzie. To znakomity punkt widokowy na tysiące szwedzkich wysp, między którymi prom zgrabnie lawiruje. Żyjący w XVII wieku król Karol XI kazał na niemal bezludnej wyspie Trossó wybudować port wojenny i stocznię. Przyległe do nich miasto miało świadczyć o sile i potędze Szwecji. Rozkaz wykonano z powodzeniem, czego dowodem jest niezwykła uroda Karlskrony. Tu wiele rzeczy jest „naj". Wielki Rynek z pomnikiem Karola XI, okazałym kościołem Fryderyka i ratuszem jest jednym z największych w Skandynawii. W słynnej lodziarni Glassiaren lody sprzedaje się nie na kulki, a na porcje, które są gigantyczne. Nieopodal znajduje się Muzeum Marynarki Wojennej. To jedno z najczęściej odwiedzanych muzeów w Szwecji. Zobaczymy w nim łódź podwodną, zabytkowe armaty i inscenizacje dawnych bitew, a także imponującą kolekcję rzeźb, które dawniej zdobiły dzioby okrętów. Dzieci i dorośli są tym muzeum zachwyceni. Najmniejsze domki i najwęższe uliczki czekają na nas w dzielnicy Bjórkholmen.


na zdjęciu Bjórkholmen

Mieszkali w niej pierwsi stoczniowcy. Ich miniaturowe domostwa pomalowane na różne kolory, udekorowane skrzynkami z kwiatami wyglądają przeuroczo. Warto się też wybrać na sąsiednią wyspę Aspći. Dostaniemy się na nią bezpłatnym promem. Podczas półgodzinnego rejsu zobaczymy panoramę Karlskrony. Od strony morza wygląda pięknie. Chlubą wyspy jest najeżona działami XVII-wieczna twierdza. Kiedyś broniła dostępu do Karlskrony. A wokół są lasy i urokliwe wioski jak w książce „Dzieci z Bullerbyn".