Prebiotyki


O to sałatki ziemniaczanej byśmy nie podejrzewali.

prebiotyki

Prebiotyki to substancje balastowe będące pożywieniem wyłącznie dla przyjaznych bakterii. Zadaniem probiotyków jest wspieranie "dobrych bakterii". Wystarczy w tym celu spożywać określone produkty, co jest na co dzień znacznie łatwiejsze niż stosowanie probiotyków. W tym przypadku spełniony musi być tylko jeden warunek wstępny: gdzieś w naszych jelitach musi być choć trochę dobrych bakterii. Za pomocą prebiotycznych pokarmów można je wówczas wesprzeć i dodać im sił w ich nieustannych zmaganiach z zarazkami. Prebiotyków złe bakterie nie potrafią wykorzystywać wcale albo czerpią z nich w tak niewielkim stopniu, że nie mogą ich wykorzystać do produkcji jakichkolwiek toksyn. W tym samym czasie dobre bakterie rosną w siłę i zajmują coraz więcej miejsca. Czyli najpierw warto spożyć probiotyki, np. jogurt, tak aby powstały w jelitach dobre bakterie, a potem zjeść prebiotyki, np. czosnek, tak aby wesprzeć działanie tych dobrych bakterii.

Jedzenie prebiotyków jest bardzo łatwe. Większość z nas ma przecież tak czy owak jakąś ulubioną potrawę prebiotyczną, którą z przyjemnością zje częściej niż dotąd. W lodówce mojej babci zawsze się znajdzie miska sałatki ziemniaczanej, tata przyrządza wyśmienitą sałatkę z cykorii z mandarynkami (warto pamiętać: jeśli krótko opłuczemy cykorię w ciepłej wodzie, pozbędziemy się goryczki, a jednocześnie zachowamy jędrność listków), moja siostra zaś uwielbia gotowane szparagi bądź skorzonerę w pysznym sosie śmietanowym. To tylko kilka przykładowych potraw, które bardzo smakują także bifidobakteriom i przedstawicielom gatunku Lactobacillus. Obecnie wiemy już, że bakterie te lubią rośliny z rodziny liliowatych, astrowatych, a także tzw. skrobię oporną. Do liliowatych zalicza się nie tylko por i szparagi, ale także cebula i czosnek. Z kolei do astrowatych oprócz cykorii należy także wężymord, topinambur i karczochy.

Skrobia oporna powstaje na przykład wtedy, gdy ugotujemy ziemniaki lub ryż, a następnie odstawimy je do ostygnięcia. W tym czasie skrobia krystalizuje się i staje bardziej odporna na procesy trawienne. Dlatego też bakterie więcej skorzystają, gdy zjemy zimną sałatkę ziemniaczaną lub ryż w sushi. Gdy przyzwyczaimy organizm do regularnego jedzenia określonego prebiotycznego dania, szybko zaobserwujemy zabawne zjawisko: od czasu do czasu nachodzić nas będzie wilczy apetyt na tę właśnie potrawę.

Jeśli jednak dotąd żywiliśmy się przede wszystkim produktami ubogimi w substancje balastowe, na przykład białym pieczywem, makaronem czy pizzą, nie próbujmy zbyt gwałtownie przestawić się na dietę bogatą w błonnik. Nasze wygłodniałe bakterie jelitowe oszaleją ze szczęścia i zaczną metabolizować wszystko aż nazbyt entuzjastycznie. W efekcie wiatry uniosą nas wysoko w powietrze. Z tego względu lepiej powoli zwiększać ilość substancji balastowych w posiłkach, nigdy nie przesadzając z ich ilością.

Dla tych, którzy nie chcą tracić czasu na testowanie kolejnych potraw, dobrym rozwiązaniem są dostępne w aptekach prebiotyki w czystej postaci.

Przykładowe naturalne prebiotyki:
- karczochy,
- szparagi,
- cykoria,
- zielone banany,
- topinambur (słonecznik bulwiasty),
- czosnek,
- cebula,
- pasternak,
- skorzonera,
- pszenica (pełne ziarno),
- żyto,
- owies,
- por.



  |  
Source: Giulia Enders "Historia wewnętrzna. Jelita - najbardziej fascynujący organ naszego ciała"


Zobacz także:







Comments